Dołącz do naszego oddziału

Biegając pomagamy dzieciom z niepełnosprawnościami. Dołącz do nas lub wesprzyj nasze działania!

Pobiegnij z nami
Okładka dla Spartanie Dzieciom
9,501
Spartanie Dzieciom

Spartanie Dzieciom

„Spartanie Dzieciom” to grupa biegaczy, która poprzez udział w długodystansowych biegach ulicznych, n

4 days ago

Spartanie Dzieciom
400 małych Spartan rusza do bardzo ważnej służby ❤️🛡️🚑Już niedługo trafią do zespołów ratownictwa medycznego w Białymstoku, żeby wspierać najmłodszych pacjentów w chwilach, w których najbardziej potrzeba odwagi, spokoju i poczucia, że ktoś jest obok.Dla dorosłego to może być tylko maskotka.Dla dziecka, które się boi, cierpi albo nagle znalazło się w karetce, taki mały Spartanin może stać się kimś naprawdę ważnym.Kimś, kogo można mocno przytulić.Kimś, kto choć na chwilę odwróci uwagę od bólu.Kimś, kto sprawi, że obcy świat syren, aparatury i medyków stanie się choć odrobinę mniej straszny.I właśnie dla takich chwil warto biegać.Warto zakładać peleryny.Warto wychodzić na trening, kiedy się nie chce.Warto organizować zbiórki, akcje i kolejne biegi.Bo to właśnie nasze wspólne biegi pozwalają później realizować takie akcje. Każdy wspólnie przebiegnięty kilometr, każda zbiórka i każda osoba, która dołącza do naszego oddziału, dokłada swoją cegiełkę do realnej pomocy dzieciom. ❤️I wtedy widać najlepiej, że to wszystko ma sens.400 małych Spartan.400 małych przyjaciół.400 powodów, żeby poczuć się choć trochę bezpieczniej.Jest nam ogromnie miło, że możemy być częścią tej inicjatywy i dołożyć swoją cegiełkę do ogromnej pracy ratowników medycznych, którzy każdego dnia pomagają dzieciom wtedy, gdy liczy się każda minuta.Dla takich chwil naprawdę warto robić to, co robimy.Wszystkim małym pacjentom, ich rodzinom oraz całym zespołom ratownictwa medycznego życzymy z całego serca dużo zdrowia, siły, spokoju i jak najmniej powodów do spotkań w tak trudnych okolicznościach.A jeśli któryś z naszych małych Spartan sprawi, że choć jedno dziecko przestanie na chwilę płakać, mocniej przytuli maskotkę i poczuje się bezpieczniej…to wszystkie wspólne biegi, treningi i przebiegnięte kilometry były tego warte. ❤️Dziękujemy wszystkim, którzy pomagają nam pomagać.THIS IS SPARTAAA! 🛡️⚔️❤️🔊Już niedługo aż 400 małych Spartan‼️ dołączy do zespołów ratownictwa medycznego naszego Pogotowia, aby wspierać najmłodszych pacjentów Województwo Podlaskie w najtrudniejszych dla nich chwilach 🧸🚑Czasami mały gest ma ogromne znaczenie🙂 Maskotka podarowana dziecku znajdującemu się w stanie zagrożenia zdrowia lub życia to nie tylko pluszak. To mały przyjaciel, którego można przytulić, kiedy wokół dzieje się coś trudnego i przerażającego💙Z naszego doświadczenia wiemy, że obecność takiego małego sprzymierzeńca potrafi zdziałać naprawdę wiele😻 Dzieci często zmieniają swoje nastawienie do medyków pogotowia, łatwiej nawiązują kontakt i chętniej współpracują. Dzięki temu ratownicy mogą sprawniej działać, a dla małego pacjenta cała sytuacja staje się choć odrobinę mniej stresująca❤️✅400 małych Spartan✅400 powodów, żeby poczuć się bezpieczniej🧸❤️💜Dziękujemy wszystkim, którzy pomagają nam pomagać‼️ Razem możemy zrobić dla podlaskich dzieci naprawdę dużo🙏#Pomagamy #Razem #FundacjaSpartanieDzieciom #Podlaskie ... Zobacz więcejZobacz mniej
Zobacz na Facebooku

5 days ago

Spartanie Dzieciom
Czy maratończyk może jeść golonkę? 🐷🏃‍♂️ Czyli dieta biegacza bez smutnego kurczaka z ryżemTak.Maratończyk może jeść golonkę.Może też jeść pizzę, pierogi, schabowego, sernik i czasem wypić piwo.Nie przestaje wtedy być sportowcem.Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy ktoś uzna, że skoro golonka zawiera białko, to jest idealnym posiłkiem przed niedzielnym wybieganiem na 32 kilometry.Bo wtedy trening może mieć dwa etapy:1. bieg,2. poszukiwanie najbliższej toalety. 😄Pytanie nie brzmi więc: „czy biegacz może jeść golonkę?”Lepsze pytanie brzmi:kiedy, ile i w jakim momencie treningów warto ją zjeść?I tutaj robi się naprawdę ciekawie.Najpierw rozprawmy się z jednym mitemBiegacz nie musi żyć na ryżu, bananach i piersi z kurczaka.Dieta sportowca powinna przede wszystkim pokrywać zapotrzebowanie energetyczne, dostarczać odpowiedniej ilości węglowodanów, białka, tłuszczów, witamin i minerałów oraz być zwyczajnie możliwa do utrzymania przez lata.Nie przez cztery dni przed maratonem.Przez lata.American College of Sports Medicine podkreśla, że nie istnieje jedna idealna dieta dla każdego sportowca wytrzymałościowego. Potrzeby żywieniowe zależą od obciążeń treningowych, czasu trwania wysiłku, organizmu zawodnika i jego tolerancji pokarmowej.Czyli jeżeli ktoś biega 70 kilometrów tygodniowo, a w sobotę wieczorem zje golonkę z rodziną, świat biegowy się od tego nie zawali.Garmin również nie anuluje VO2 max.Co właściwie siedzi w golonce?Golonka dostarcza przede wszystkim:białka,tłuszczu,żelaza,cynku,witamin z grupy B,oraz — zależnie od przygotowania — całkiem sporo soli.Czyli na pierwszy rzut oka brzmi nawet sportowo.Białko pomaga w odbudowie tkanek po treningu. Tłuszcz jest normalnym i potrzebnym składnikiem diety, a organizm biegacza wykorzystuje kwasy tłuszczowe jako jedno ze źródeł energii, szczególnie podczas spokojniejszych wysiłków.Problem golonki nie polega więc na tym, że jest „zakazana”.Problem polega na tym, że jest bardzo tłusta i ciężkostrawna.A to ma znaczenie, kiedy za chwilę zamierzamy biegać.Golonka trzy godziny przed maratonem?Tu odpowiedź brzmi:raczej nie róbmy tego.Przed długim wysiłkiem priorytetem są przede wszystkim dobrze tolerowane węglowodany. World Athletics wskazuje, że spożycie węglowodanów w godzinach poprzedzających długi wysiłek zwiększa dostępność paliwa dla mięśni i układu nerwowego.Posiłki bardzo bogate w tłuszcz przed biegiem są natomiast generalnie odradzane, ponieważ tłuszcz spowalnia opróżnianie żołądka i może zwiększać prawdopodobieństwo problemów żołądkowo-jelitowych podczas wysiłku. Badania nad żywieniem biegaczy wytrzymałościowych wskazują właśnie na ograniczenie dużych ilości tłuszczu przed startem jako jedną ze strategii zmniejszania dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego.Czyli:golonka o 7:00, maraton o 9:00 — bardzo odważny plan.Być może nawet bardziej odważny niż rozpoczęcie maratonu tempem o 30 sekund szybszym od życiówki.Na początku wydaje się genialny.Później człowiek ma dużo czasu, żeby przemyśleć swoje decyzje.A dzień przed maratonem?Też nie jest to najlepszy moment na ucztę pod tytułem:golonka + kapusta + frytki + trzy piwa, bo przecież potrzebuję kalorii. 🍺Przed maratonem głównym celem żywieniowym jest zgromadzenie odpowiedniej ilości glikogenu w mięśniach.A glikogen powstaje przede wszystkim z węglowodanów, nie z golonki.World Athletics wskazuje, że przed długimi zawodami korzystne jest zwiększenie spożycia węglowodanów przez około 2–3 dni przed startem, przy jednoczesnym ograniczeniu treningu.Czyli bardziej:ryż, makaron, pieczywo, ziemniaki, naleśniki, owoce.Mniej:„Poproszę jeszcze jedną golonkę, przecież jutro spalę”.To zdanie jest zresztą jednym z ciekawszych sposobów tłumaczenia sobie decyzji żywieniowych.Obok:„Biegałem rano, więc sernik się nie liczy”.A po maratonie?I tutaj sytuacja wygląda zupełnie inaczej.Po maratonie potrzebujemy między innymi:węglowodanów, żeby odbudować zapasy glikogenu,orazbiałka, które wspiera regenerację mięśni.ACSM zwraca uwagę, że po ciężkim wysiłku połączenie węglowodanów i białka pomaga w regeneracji.Golonka dostarczy białka i dużo energii, więc może być częścią posiłku po zawodach.Ale sama golonka nie jest idealnym posiłkiem regeneracyjnym.Jeśli już mamy ją zjeść, sensowniej połączyć ją np. z ziemniakami lub pieczywem, dołożyć warzywa i pamiętać o nawodnieniu.I przede wszystkim nie trzeba rzucać się na nią pięć minut po mecie.Układ pokarmowy właśnie przebiegł razem z nami 42 kilometry.Dajmy mu chwilę odzyskać godność.„Ale przecież podczas maratonu spalam tłuszcz”Oczywiście.Organizm podczas długiego biegu korzysta zarówno z węglowodanów, jak i tłuszczów.Im spokojniejszy wysiłek, tym relatywnie większy może być udział tłuszczu w produkcji energii.I tutaj pojawia się klasyczne biegowe nieporozumienie:„Skoro podczas maratonu spalam tłuszcz, to przed maratonem powinienem zjeść tłuszcz.”Nie.To trochę tak, jak powiedzieć:„Samochód ma olej w silniku, więc naleję oleju do baku”.Podczas intensywnego i długiego wysiłku dostępność węglowodanów ma ogromne znaczenie dla utrzymania tempa. Dlatego strategie żywieniowe w maratonie skupiają się przede wszystkim na dostarczaniu węglowodanów. ACSM podaje, że przy wysiłkach trwających ponad trzy godziny sportowcy mogą dochodzić nawet do około 90 g węglowodanów na godzinę, jeśli ich przewód pokarmowy został do tego odpowiednio przygotowany.Nikt nie zaleca 90 gramów golonki na godzinę.I całe szczęście.Wyobraźcie sobie punkt odżywczy na 30. kilometrze:„Woda! Izotonik! Żele! GOLONKA!”Chociaż podejrzewam, że kolejka byłaby imponująca.Czy tłusta dieta może nauczyć organizm lepiej spalać tłuszcz?Tak, trening wytrzymałościowy sam w sobie poprawia zdolność organizmu do utleniania tłuszczów.Istnieją również strategie dietetyczne zwiększające udział tłuszczu w diecie.Ale tutaj dochodzimy do ważnej rzeczy:lepsze spalanie tłuszczu nie musi oznaczać lepszego wyniku maratońskiego.World Athletics zwraca uwagę, że choć zawodnicy wytrzymałościowi mają zwiększoną zdolność wykorzystywania tłuszczów, strategie żywieniowe powinny być dopasowywane do konkretnego treningu i celu zawodnika.Jeżeli chcemy biec szybko, węglowodany pozostają niezwykle ważnym paliwem.Dlatego zawodnicy elity przed maratonem nie siedzą zazwyczaj przy stole z golonką, boczkiem i smalcem, tłumacząc:„Spokojnie, uczymy mitochondria charakteru”.A co z wagą?Golonka jest kaloryczna.I tu nie ma sensu udawać, że nie jest.Jeśli ktoś regularnie spożywa więcej energii, niż wydatkuje, masa ciała może wzrosnąć — niezależnie od tego, czy nadwyżka pochodzi z golonki, pizzy, orzechów czy ekologicznego masła migdałowego kupionego za 39 zł.Ale również odwrotna przesada jest błędem.Biegacz potrzebuje energii.Dużo trenujący biegacz potrzebuje jej czasem naprawdę dużo.Permanentne niedojadanie może pogarszać regenerację, zdrowie i zdolność do treningu.Sportowiec nie powinien więc patrzeć na jedzenie wyłącznie przez pryzmat:„czy od tego przytyję?”Jedzenie ma również pozwolić trenować, regenerować się i zwyczajnie cieszyć się życiem.Czyli jak często można jeść golonkę?Nie istnieje sportowa tabela:5 km tygodniowo – pół golonki.40 km – jedna golonka.100 km – golonka bez limitu.Szkoda.Byłaby popularna.Jeżeli ktoś jest zdrowy, jego dieta jest na co dzień urozmaicona, zawiera dużo produktów roślinnych, odpowiednią ilość węglowodanów i białka, a tłuste mięso nie stanowi podstawy każdego posiłku, okazjonalna golonka absolutnie nie przekreśla zdrowej diety ani przygotowań do maratonu.Znacznie ważniejszy jest cały sposób żywienia przez tygodnie i miesiące niż jeden sobotni obiad.Najgorsze możliwe momenty na golonkęGodzinę przed interwałami.Chyba że chcecie sprawdzić, który układ organizmu pierwszy odmówi współpracy.Wieczorem przed najważniejszym maratonem życia, jeśli normalnie jej nie jadacie.Przed zawodami obowiązuje jedna z najważniejszych zasad biegowych:nic nowego.Nowe buty — nie.Nowe żele — nie.Nowe śniadanie — nie.Golonka po raz pierwszy od komunii — również nie.Na punkcie odżywczym na 35. kilometrze.Tu chyba nie potrzebujemy badań.A najlepszy moment?Po ciężkim okresie treningowym.W dzień wolny.Po spokojnym treningu.Na rodzinnej kolacji.Albo po maratonie, gdy mamy na nią zwyczajnie ochotę.Bez poczucia winy.Bo jest jeszcze jedna rzecz, o której czasem zapominamy.Nie jesteśmy zawodowymi maszynami do przetwarzania kilometrów.Większość z nas biega po pracy.Ma rodziny.Spotyka się ze znajomymi.Jeździ na wakacje.Świętuje urodziny.Czasem je idealne śniadanie biegacza.A czasem golonkę.I właśnie tak wygląda normalne życie.Wniosek? 🐷🏃‍♂️Czy maratończyk może jeść golonkę?Oczywiście.Tylko nie próbujmy robić z niej żelu energetycznego.Golonka nie zniszczy formy.Tak samo jak jedna sałatka nie zrobi z nas Eliuda Kipchoge.O wyniku maratonu decydują miesiące treningu, regeneracja, sen, odpowiednie odżywianie, dobrze rozegrany start i setki małych decyzji podejmowanych każdego dnia.Jedna golonka naprawdę ma w tym wszystkim bardzo małą władzę.Więc jeśli ją lubisz — zjedz ją czasem i ciesz się nią.Tylko dzień przed maratonem może jednak wybierz makaron.Bo na 35. kilometrze mamy już wystarczająco dużo problemów.Nie potrzebujemy jeszcze, żeby golonka chciała wrócić do restauracji. 😂Biegamy po to, żeby żyć lepiej. Nie żyjemy po to, żeby przez 365 dni przygotowywać się do jednego biegu.I chyba właśnie to jest najzdrowszy wniosek z całej tej historii. ❤️🏃‍♂️#maraton #bieganie #biegacz #dietabiegacza #golonka #treningmaratoński #żywieniewsporcie #biegam #maratończyk #zdroweodżywianie ... Zobacz więcejZobacz mniej
Zobacz na Facebooku

2 weeks ago

Spartanie Dzieciom
MAMY DLA WAS NIESPODZIANKĘ! 🛡️🔥Każdy uczestnik naszych spartańskich oddziałów podczas wrześniowego Maratonu Warszawskiego oraz Warszawskiej Dychy otrzyma od nas wyjątkowy prezent:unikalną replikę jednego z 301 Spartan, przygotowaną specjalnie dla Was i naszych podopiecznych. ❤️Przyznajcie sami — są piękne! 😍To nie jest zwykła figurka. To mała pamiątka wielkiej przygody, wspólnego biegu i pomagania dzieciom. Coś, co po zawodach zostanie z Wami na długo i będzie przypominało, że tego dnia byliśmy jednym oddziałem.Na naszym stoisku figurki będą również dostępne do kupienia w rozmiarach widocznych na zdjęciu, a dla prawdziwych fanów przygotujemy wersję dwa razy większą. 😄Bo umówmy się — wszyscy jesteśmy trochę dziećmi i każdy lubi limitowane zabawki.Takiego Spartiatę można postawić na biurku, półce albo dumnie wozić w samochodzie zamiast pieska z ruchomą główką. 🐶😂Wyobraźcie to sobie:czerwone światło, obok ktoś zerka do Waszego auta, a tam na desce rozdzielczej stoi Spartanin i patrzy tak, jakby pytał:„A dzisiaj trening był?”Wciąż namawiamy Was do wspólnego biegu. 🏃‍♀️🏃‍♂️Bardzo chcemy, aby w oddziale na 10 km pojawiła się nasza platforma z wielką maskotką. Żeby tak się stało, potrzebujemy jeszcze większej i silniejszej ekipy.Dlatego wszystkie ręce na pokład! ⚔️Czekamy na Was, Waszych znajomych, rodziny, kolegów z pracy, sąsiadów i każdego, kto ma ochotę przeżyć coś wyjątkowego.Nie trzeba być zawodowcem.Nie trzeba biegać jak Leonidas.Wystarczy chcieć pobiec razem, dobrze się bawić i pomóc naszym podopiecznym.Mamy nadzieję, że nasze wcześniejsze posty pokazały Wam, że mamy do siebie dystans, umiemy się śmiać i że żaden temat nie jest nam obcy. 😄Ale kiedy przychodzi czas pomagania dzieciom, jesteśmy całkowicie poważni.Dlatego dołączcie do naszego oddziału, obserwujcie nas, zostawiajcie reakcje i udostępniajcie ten post dalej. Może właśnie dzięki Waszemu udostępnieniu dołączy do nas kolejny Spartanin albo kolejna Spartanka. ❤️Im więcej nas będzie, tym większą pomoc będziemy mogli przekazać dzieciom.A we wrześniu Warszawa znowu zobaczy czerwone peleryny, włócznie, wielką maskotkę i oddział, którego nie da się przeoczyć.THIS IS SPARTAAA! 🛡️🔥⚔️#spartaniedzieciom #maratonwarszawski #WarszawskaDycha #BiegamDobrze #biegamydladzieci #pomagamybiegając #ThisIsSparta #spartanie #bieganie #warszawa ... Zobacz więcejZobacz mniej
Zobacz na Facebooku

2 weeks ago

Spartanie Dzieciom
ŚMIERDZĄCE NOGI BIEGACZA. CZYLI DLACZEGO PO TRENINGU NAJPIERW ZDEJMUJEMY ZEGAREK, A DOPIERO POTEM BUTY 🧦👟Bieg zakończony.Zegarek zatrzymany.Życiówka sprawdzona.Zdjęcie wrzucone.Endorfiny działają.Można więc spokojnie zdjąć buty…I wtedy okazuje się, że największe zagrożenie tego dnia wcale nie czekało na trasie.Czekało w skarpetkach. 😄Biegacz potrafi zaakceptować ból mięśni, obtarcia, deszcz, wiatr i pobudkę o szóstej rano w niedzielę.Ale kiedy po treningu domownicy zaczynają otwierać okna, nawet największy twardziel zadaje sobie pytanie:„Czy to jeszcze sport, czy już broń biologiczna?”Spokojnie. Nie jesteś sam.Nieprzyjemny zapach stóp jest bardzo częsty i zwykle nie oznacza, że ktoś nie dba o higienę. Najczęściej powstaje wtedy, gdy pot, bakterie, martwy naskórek i wilgotne obuwie przez kilka godzin urządzają sobie wspólną imprezę.Sam pot praktycznie nie pachnie. Zapach pojawia się głównie wtedy, gdy bakterie rozkładają substancje znajdujące się na wilgotnej skórze. Ciepły i mokry but jest dla nich czymś pomiędzy hotelem all inclusive a centrum odnowy biologicznej.Dlaczego biegaczom nogi pachną bardziej „sportowo”? 🏃‍♂️Podczas treningu stopy mocno się pocą.Skarpetka nasiąka.But zatrzymuje wilgoć.A po biegu wiele osób robi dokładnie to, czego robić nie powinno:Zdejmuje buty, zawiązuje sznurówki, wkłada je do torby albo szafy i mówi:„Wyschną”.Nie wyschną.One tam zaczynają nowe życie.Wilgoć oraz ograniczony dostęp powietrza sprzyjają namnażaniu bakterii i grzybów. Noszenie dzień po dniu tej samej pary butów dodatkowo sprawia, że obuwie nie ma czasu porządnie wyschnąć.Zasada numer 1: myj stopy, a nie tylko pozwalaj, żeby spływała po nich woda 🚿To, że stopy stały pod prysznicem, nie oznacza jeszcze, że zostały umyte.Myj je wodą z mydłem, również między palcami. Po treningu najlepiej zrobić to możliwie szybko.A później dokładnie je wysusz.Nie tylko pięty.Nie tylko górę stopy.Również przestrzenie między palcami, czyli miejsca, o których przypominamy sobie zwykle dopiero wtedy, gdy zaczynają swędzieć.Dokładne mycie i osuszanie stóp ogranicza wilgoć, zapach oraz warunki sprzyjające infekcjom grzybiczym.Zasada numer 2: skarpetki są jednorazowe. Na trening, nie na całe życie 🧦Po każdym treningu zakładamy świeżą parę.Nie:„One są jeszcze prawie suche”.Nie:„Biegałem tylko pięć kilometrów”.I zdecydowanie nie:„Powieszę je na kaloryferze i jutro będą dobre”.Nie będą.Będą tylko ciepłe.Osoby, którym stopy mocno się pocą, mogą zabierać na dłuższe treningi albo zawody zapasowe skarpety. Dobrze sprawdzają się modele sportowe odprowadzające wilgoć, ponieważ pomagają utrzymać skórę bardziej suchą.Warto też pamiętać, że najlepsza skarpetka świata nie uratuje sytuacji, gdy po treningu zostanie na nodze przez kolejne trzy godziny.Medal można odebrać w mokrych skarpetkach.Na obiad lepiej już założyć świeże.Zasada numer 3: dwóch par butów nie kupuje się z próżności. To profilaktyka 😎Wreszcie mamy medyczne uzasadnienie zakupów.Biegowych butów nie powinno się nosić dzień po dniu, szczególnie po mocnym, długim albo deszczowym treningu.Dobrze jest używać ich na zmianę, aby każda para miała przynajmniej dobę na dokładne wyschnięcie.Czyli gdy ktoś zapyta:„Po co ci kolejne buty?”Możesz spokojnie odpowiedzieć:„To kwestia zdrowia rodziny”.Rotacja obuwia pomaga ograniczyć utrzymywanie się wilgoci i nieprzyjemnego zapachu.Oczywiście kupienie siedmiu par nie jest obowiązkowe.Ale też nie będziemy nikogo powstrzymywać.Jak prawidłowo suszyć buty? 🌬️Po treningu:Rozsznuruj buty.Wyjmij wkładki.Wyjmij sznurówki, jeśli buty są bardzo mokre.Postaw wszystko w suchym i przewiewnym miejscu.Do środka włóż zgnieciony papier lub ręczniki papierowe.Gdy papier nasiąknie, wymień go na suchy.Nie zostawiaj mokrych butów w torbie, bagażniku samochodu ani zamkniętej szafce.To nie jest suszenie.To kiszenie.Unikaj również suszenia butów bezpośrednio na bardzo gorącym kaloryferze, suszarką do włosów albo w suszarce bębnowej. Wysoka temperatura może odkształcić piankę, osłabić klejenia i skrócić życie butów. Najbezpieczniejsze jest suszenie w temperaturze pokojowej przy dobrej wentylacji.Karbon może pomóc w biegu.Ale nawet karbon nie wygra z kaloryferem ustawionym na poziom „piekarnik”.Czy buty biegowe można prać w pralce? 🫧Czasem można.Ale najpierw trzeba sprawdzić zalecenia producenta konkretnego modelu.W przypadku wielu nowoczesnych butów biegowych bezpieczniejsza jest metoda ręczna:usuń błoto i piasek,wyjmij wkładki oraz sznurówki,użyj letniej wody,zastosuj niewielką ilość łagodnego detergentu,wyczyść but miękką szczotką lub gąbką,dokładnie wypłucz,zostaw do naturalnego wyschnięcia.Pralka może osłabiać klejenia, uszkadzać piankę oraz deformować konstrukcję buta. Skóra, zamsz i część zaawansowanych butów startowych szczególnie źle znoszą takie eksperymenty.Jeżeli producent dopuszcza pranie w pralce, użyj niskiej temperatury, delikatnego programu i worka do prania.Nie dodawaj płynu do płukania.Buty mają być czyste, a nie pachnieć „alpejską łąką” przez pierwsze trzy kilometry.Co zrobić z wkładkami?Wyjmuj je po mokrym treningu i susz oddzielnie.Można je delikatnie umyć ręcznie wodą z łagodnym środkiem myjącym. Nie zakładaj ich ponownie, dopóki całkowicie nie wyschną.Jeżeli mimo mycia wkładka nadal pachnie tak, jakby pamiętała wszystkie maratony od 2017 roku, czasem najrozsądniej jest ją wymienić.Nie każdą relację da się uratować.Domowe sposoby na zapach stóp i butów 🏠Soda oczyszczonaMożna wsypać niewielką ilość sody do suchych butów i zostawić ją na noc, a rano dokładnie wysypać lub odkurzyć.Soda może pochłaniać wilgoć i ograniczać nieprzyjemny zapach.Ważne: nie syp jej do mokrego buta tuż przed treningiem, bo zamiast odświeżania zrobisz sobie w środku naleśnik.Antyperspirant do stópJeżeli problemem jest mocne pocenie, można zastosować preparat przeciwpotowy przeznaczony do stóp. Nakłada się go na czystą, suchą i nieuszkodzoną skórę zgodnie z instrukcją producenta.To ważne rozróżnienie:Dezodorant głównie maskuje zapach.Antyperspirant zmniejsza pocenie.Czyli jeden przykrywa problem, a drugi próbuje zakręcić kran.Puder do stóp lub butówMoże pomagać pochłaniać wilgoć, zwłaszcza u osób, które intensywnie się pocą.Nie zastępuje jednak mycia stóp, zmiany skarpet ani suszenia obuwia.Puder wsypany do trzydniowych mokrych butów nie jest rozwiązaniem.To jedynie posypanie problemu cukrem pudrem.Kąpiel z rozcieńczonym octemNiektóre źródła medyczne dopuszczają okazjonalne moczenie stóp w roztworze jednej części octu i dwóch części wody przez około 15–20 minut. Nie należy tego robić przy ranach, pęknięciach, otarciach ani podrażnionej skórze. Trzeba przerwać, jeżeli pojawia się pieczenie lub podrażnienie.Nie jest to jednak leczenie grzybicy ani infekcji bakteryjnej.Ocet może być dodatkiem do higieny.Nie jest dermatologiem w butelce.Zamrażarka?Popularny internetowy pomysł mówi, żeby włożyć buty do zamrażarki.Może chwilowo ograniczyć zapach, ale nie daje pewności usunięcia bakterii i grzybów. Do tego wkładanie butów obok mrożonych pierogów może zakończyć się rodzinnym konfliktem.Lepiej je umyć i dobrze wysuszyć.Kiedy zapach może oznaczać coś więcej? 🩺Sam nieprzyjemny zapach zazwyczaj nie jest groźny.Ale jeżeli pojawia się również:uporczywe swędzenie,pieczenie,łuszczenie skóry,pękanie między palcami,zaczerwienienie,sączenie,bolesne zmiany,drobne wgłębienia lub „dziurki” na podeszwach,bardzo silne pocenie,zmiana wyglądu paznokci,warto skonsultować się z lekarzem, dermatologiem albo podologiem.Swędząca i łuszcząca się skóra może wskazywać na grzybicę stóp. Z kolei bardzo intensywny zapach połączony z małymi zagłębieniami na podeszwach może być objawem bakteryjnej keratolizy dziobatej, która wymaga odpowiedniego leczenia.Osoby z cukrzycą, zaburzeniami krążenia, osłabioną odpornością albo trudno gojącymi się ranami nie powinny eksperymentować z domowymi kuracjami bez konsultacji medycznej.Najprostszy plan dla biegacza ✅Po każdym treningu:zdejmij mokre skarpety,umyj stopy,dokładnie wysusz przestrzenie między palcami,wyjmij wkładki z butów,rozsznuruj obuwie,zostaw je w przewiewnym miejscu,nie zakładaj tej samej wilgotnej pary następnego dnia.Raz na jakiś czas:umyj wkładki,wyczyść buty zgodnie z zaleceniami producenta,sprawdź stan paznokci oraz skóry,wypierz torbę sportową, która często bywa największym ukrytym przestępcą całej sprawy.Bo czasem pierzemy koszulkę, spodenki, skarpety i ręcznik…A torba od pół roku zbiera wszystkie aromaty sezonu.Wniosek?Śmierdzące nogi nie świadczą o braku charakteru.Często świadczą jedynie o tym, że ktoś biega dużo, poci się uczciwie i zbyt długo wierzył, że buty wyschną same w zamkniętym plecaku.Dobra higiena stóp nie wymaga drogich preparatów ani rytuału przy pełni księżyca.Najczęściej wystarczą:mydło, świeże skarpety, suche buty, trochę powietrza i odrobina rozsądku.Na trasie zostawiaj serce.Pot możesz zostawić w koszulce.Ale zapachu nie musisz zostawiać w całym domu. 😂👟A teraz przyznajcie się uczciwie:Kto po długim wybieganiu zdejmuje buty dopiero na balkonie? 😄#bieganie #biegacz #maraton #treningbiegowy #butybiegowe #higienastóp #zdrowestopy #biegam #życiebiegacza #poradybiegowe ... Zobacz więcejZobacz mniej
Zobacz na Facebooku

3 weeks ago

Spartanie Dzieciom
ŚCIANA NA 35. KILOMETRZE NIE POJAWIA SIĘ NAGLE. BUDUJESZ JĄ OD SAMEGO STARTU 🧱🏃‍♂️Do 30. kilometra wszystko wygląda pięknie.Tempo się zgadza. Nogi pracują. Oddech jest spokojny. W głowie pojawia się nawet niebezpieczna myśl:„Może dziś zrobię życiówkę?” 😎Człowiek zaczyna się uśmiechać do fotografów, poprawia postawę i przez chwilę biegnie tak, jakby transmisję oglądał selekcjoner kadry narodowej 📸😂A potem przychodzi 35. kilometr.Nagle nogi ważą po 40 kilogramów, ręce przestają być potrzebne, a każdy podbieg wygląda jak wejście na Mount Everest w klapkach 🏔️🩴Zegarek, który przez trzy godziny był najlepszym przyjacielem, nagle zaczyna bezczelnie pokazywać tempo, którego wolelibyśmy nie widzieć ⌚😅To właśnie słynna ściana.Nie stoi naprawdę na trasie, chociaż wielu biegaczy chętnie by ją ominęło chodnikiem, skrótem przez park albo autobusem zastępczym 🚌Ściana najczęściej nie pojawia się dlatego, że maraton jest złośliwy. Pojawia się dlatego, że wcześniej zrobiliśmy kilka rzeczy, których organizm długo nie komentował.Ale zapamiętał wszystko.Za szybki początek.Za mało jedzenia.Za mało picia.Za mało długich treningów.Za dużo ambicji.Za mało pokory.Maraton jest trochę jak księgowy. Przez 30 kilometrów milczy, a potem wyciąga wszystkie rachunki naraz 🧾I niestety nie przyjmuje płatności kartą 😂Błąd numer 1: „Czuję się świetnie, więc przyspieszę” 🚀Na starcie jest energia, muzyka, ludzie krzyczą, zegarek pokazuje tempo szybsze od zakładanego, ale przecież biegnie się lekko.I właśnie wtedy zaczyna się problem.Jeśli planowałeś biec po 5:30 na kilometr, a pierwsze 10 kilometrów lecisz po 5:05, to nie „budujesz zapasu”.Ty bierzesz kredyt 💳A odsetki spłaca się zwykle między 32. a 38. kilometrem.Czasem z takim oprocentowaniem, że nawet chwilówka wygląda uczciwie 😅Pierwsza część maratonu powinna być wręcz podejrzanie spokojna. Tak spokojna, że zaczynasz się zastanawiać, czy przypadkiem nie biegniesz za wolno.To dobry znak ✅Jeżeli na piątym kilometrze czujesz się jak bohater, to przypomnij sobie, że bohaterowie maratonu są potrzebni głównie na kilometrze czterdziestym.Błąd numer 2: jedzenie dopiero wtedy, gdy poczujesz głód 🍌W maratonie nie jesz dlatego, że jesteś głodny.Jesz po to, żeby nie zdążyć zgłodnieć.Kiedy pojawia się wyraźny spadek energii, organizm zwykle już od dawna jedzie na rezerwie ⛽Żel wyciągnięty na 35. kilometrze nie działa jak przycisk „turbo”. Nie cofnie czasu i nie naprawi pierwszych trzech godzin biegu.Choć po minie biegacza otwierającego żel można odnieść wrażenie, że właśnie uruchamia awaryjny system ratunkowy NASA 🚀😂Odżywianie trzeba ćwiczyć wcześniej, na treningach.Nie pierwszy raz w życiu podczas maratonu.Bo żołądek też trzeba wytrenować. Inaczej może się okazać, że na 28. kilometrze masz energię, ale organizm właśnie ogłosił strajk generalny 🚨A negocjacje z żołądkiem podczas biegu zwykle nie kończą się kompromisem.Błąd numer 3: na treningu piję wodę, a na zawodach spróbuję wszystkiego 🥤Na punkcie odżywczym widzisz napój izotoniczny, colę, banana, pomarańczę i żele w czterech smakach.Człowiek zmęczony robi się odważny.„Spróbuję, przecież potrzebuję energii”.Nie.Maraton to nie degustacja 🍽️W dniu startu jesz i pijesz to, co sprawdziłeś wcześniej. Ten sam żel. Podobna ilość płynów. Znany rytm.Żadnych eksperymentów kulinarnych na 30. kilometrze, bo możesz odkryć nie tylko ścianę, ale też wszystkie toalety na trasie 🚻I wtedy nagle okazuje się, że najlepszym wynikiem dnia nie jest czas na mecie, tylko rekord życiowy w sprincie do toi toia 😂Błąd numer 4: długie wybieganie bez jedzenia, bo „trenuję charakter” 💪Nie trenujesz charakteru.Trenujesz organizm do biegania bez paliwa.Charakter masz już wystarczająco mocny, skoro w niedzielę rano dobrowolnie wychodzisz biegać 30 kilometrów, podczas gdy normalni ludzie jedzą śniadanie i zastanawiają się, czy wstać z kanapy 🛋️😄Długie wybiegania są po to, żeby nauczyć ciało pracy przez wiele godzin, ale również po to, żeby przećwiczyć tempo, picie i odżywianie.To próba generalna.Buty, skarpety, śniadanie, żele, picie, godzina pobudki.Lepiej odkryć na treningu, że nowy żel o smaku tropikalnego mango nie jest twoim przyjacielem, niż dowiedzieć się tego podczas maratonu 🥭Podobnie jak lepiej sprawdzić wcześniej skarpety, zanim na 25. kilometrze okaże się, że niewielki szew potrafi mieć osobowość papieru ściernego 🧦😬Błąd numer 5: „Ostatnie dwa tygodnie jeszcze mocno potrenuję” 🏋️Nie nadrobisz przygotowań w ostatnich dniach.Możesz za to bardzo skutecznie przyjść na start zmęczony.Przed maratonem forma już jest albo jej nie ma. Ostatnie tygodnie służą temu, żeby odpocząć, zachować świeżość i nie zrobić niczego głupiego.A biegacze przed maratonem mają niezwykły talent do robienia głupich rzeczy 😂Nowe buty.Nowe ćwiczenia.Ostatni mocny trening.Remont mieszkania.Cały dzień na nogach.„Tylko lekki mecz w piłkę z dziećmi”.„Tylko sprawdzę, czy jeszcze umiem zrobić sprint”.„Tylko jeden spokojny trening, ale koledzy trochę przyspieszyli”.Nie ❌Najlepsze, co możesz wtedy zrobić, to spokojnie trenować, spać, jeść i nie udowadniać światu, że jesteś niezniszczalny.Świat spokojnie sobie poradzi bez tego dowodu 😄Jak przygotować się na 35. kilometr? 🏃‍♀️Trenuj regularnie, nie tylko wtedy, gdy masz motywację.Rób długie wybiegania.Ćwicz tempo maratońskie.Testuj jedzenie i picie.Nie zaczynaj za szybko.Jedz od początku biegu.Pij małymi porcjami.Śpij przed startem.I zaakceptuj, że końcówka maratonu ma boleć.Celem nie jest przebiec 42 kilometry bez zmęczenia.Celem jest dotrzeć do 35. kilometra w takim stanie, żeby nadal móc biec.Nawet jeśli w głowie zaczną się wtedy pojawiać pytania egzystencjalne:„Po co mi to było?”„Czy naprawdę potrzebowałem kolejnego medalu?”„Czy szachy nie są przypadkiem pięknym sportem?” ♟️😂Bo ściana rzadko pojawia się nagle.Najczęściej budujemy ją sami, kilometr po kilometrze.Za szybkim początkiem.Pominiętym żelem.Nieprzespanym tygodniem.Treningiem robionym na ego zamiast na rozsądek.A potem stoimy przed nią i pytamy:„Skąd ty się tutaj wzięłaś?” 🤷‍♂️No cóż.Sami ją zbudowaliśmy.Cegła po cegle. Kilometr po kilometrze. Każdym zdaniem: „Ale przecież czuję się świetnie” 🧱Dobra wiadomość jest taka, że można jej uniknąć.Nie dzięki magicznym butom, cudownemu suplementowi ani filmikowi obejrzanemu wieczorem przed startem.Choć oczywiście nowe buty z karbonem nadal można kupić. Dla morale 😄👟Tylko dzięki cierpliwemu treningowi, rozsądnemu tempu i odżywianiu, które zostało wcześniej sprawdzone.Na 35. kilometrze nie wygrywa ten, kto był najszybszy na piątym.Wygrywa ten, kto zostawił sobie siłę, kiedy inni zostawili ją na pierwszej połowie.Ten, który na początku pozwolił się wyprzedzać.Ten, który jadł, zanim zgłodniał.Ten, który nie urządził sobie mistrzostw świata na pierwszych dziesięciu kilometrach 🏆A kiedy w końcu miniesz metę, pomyślisz nie tylko:„Dałem radę” ❤️Pomyślisz też:„Tym razem maraton mnie nie oszukał”.Bo tym razem to ty byłeś przygotowany.A ściana?Może gdzieś była.Tylko tym razem nie miała cię z czego zbudować 💪🏁Nadal zachęcamy do wspólnego biegu w Oddziale Spartan, link do zapisów w pierwszym komentarzu pod postem ✌️ ... Zobacz więcejZobacz mniej
Zobacz na Facebooku

Pomóż fundacji i przekaż swoją darowiznę




Wybrana Kwota:



spartanie dzieciom - biegacze

Kilka słów
o nas

Ponieważ uważamy, że sportowca podziwia się za wynik, a szanuje się go za postawę, postanowiliśmy aby nasze bieganie miało co najmniej dwa razy w roku oprócz celu sportowego, także cel charytatywny. Swoim bieganiem i związanym z tym medialnym wsparciem chcemy pomóc dzieciom – dzieciom chorym, dzieciom niepełnosprawnym.

Więcej informacji o Spartanach

Przyjaciele naszej fundacji

Chcesz pomóc?

Dowiedz się jak wspomóc naszą fundację

Dowiedz się jak nas wspomóc