Biegam Dobrze 2017

Fundacja Spartanie Dzieciom to Grupa biegowa ludzi którzy łączą pasję biegania z pomaganiem niepełnosprawnym dzieciom. Od ponad 5 lat w strojach legendarnych Spartan na trasach maratonów i półmaratonów zbieramy fundusze na leczenie, rehabilitacje i sprzęt rehabilitacyjny. Pomogliśmy ponad 100 dzieci, zebraliśmy ponad 400 tyś PLN. Teraz I TY MOŻESZ ZOSTAĆ SPARTANINEM!

24.09.2017 – 39. PZU Maraton Warszawski

39. PZU Maraton Warszawski to największa biegowa impreza masowa w Polsce w 2017 roku. Możesz dołączyć do grupy 300 Spartan, którzy ulicami Warszawy przebiegną aby zdobyć środki na leczenie i rehabilitacje niepełnosprawnych dzieci. Spartanie podczas swoich biegów śpiewają, wydają okrzyki bojowe, wzbudzają powszechny szacunek i podziw. Od tego dnia bieganie już nigdy nie będzie dla was takie same. Każdy biorący udział w biegu Spartanin płaci za pełny pakiet startowy zgodny z tabelą opłat podaną na stronie Maratonu Warszawskiego. Dojazd i zakwaterowanie na 39. PZU Maraton Warszawski każdy organizuje we własnym zakresie. Osoby, które chcą pobiec jednorazowo w naszym oddziale mogą wypożyczyć strój Rekruta lub Amazonki, nie płacą składek członkowskich. Dodatkowo osoby, które uzbierały w akcji #BiegamDobrze wymagane minimum 300 zł dostają strój bez żadnych opłat. Stroje będzie można odebrać na Expo Maratonu Warszawskiego.

Jak nas dołączyć?

1) Wypełnij formularz na naszej stronie
2) Wybierz strój w jakim chcesz pobiec
3) Zapisz się na maraton wybierając ścieżkę charytatywną #BiegamDobrze oraz wybierz Fundacje Spartanie Dzieciom

Serdecznie zapraszamy do współpracy wszystkich pasjonatów biegania, mających oprócz mocnych nóg i silnych płuc także wrażliwe serca. Zostań jednym z Nas !!! Dołącz  do wydarzenia na FB!

PROMOCJA!
Do 24 września 2017 możesz wypożyczyć strój Rekruta lub Amazonki za 50 PLN peleryna i włócznia (w tym chusta 25 PLN na własność)!

Poznaj dzieci dla których biegniemy!

karol kutyła mateusz Bartek
Karolek jest 10 letnim chłopcem, który urodził się z chorobą genetyczną Syndrom Juberta. Jest rehabilitowany cały czas od urodzenia. Dzięki rehabilitacji rozwija się powoli i osiąga poszczególne etapy rozwojowe. Nauczył się chodzić, ale cały czas wymaga rehabilitacji logopedycznej (nie mówi) SJ, terapii ręki, usprawniania widzenia itp. Ma niepełnosprawność sprzężoną.

Mateusz urodził się 11.07.2005 r. z osłabionym napięciem mięśniowym, z niedotlenieniem podczas porodu. Od 12 lat jego dzieciństwo związane jest z dość intensywną rehabilitacją, dzięki której jest coraz sprawniejszy fizycznie. Intelektualnie też robi postępy, zaczyna czytać i liczyć. Cieszy fakt, że jego logopeda i rehabilitanci mówią ostatnio o znacznych postępach.

Bartek urodził się 10.11.2014 – cierpi na Mózgowe Porażenie Dziecięce oraz głęboki niedosłuch. W styczniu 2016 roku przeszedł zabieg wszczepienia implantu ślimakowego na prawe ucho, obecnie czeka na termin zabiegu na drugie ucho. Do tego żeby słyszał i z czasem zaczął mówić potrzebna jest intensywna, codzienna rehabilitacja słuchowa. Bartuś nie siedzi, nie chodzi, jest dzieckiem leżącym. Oprócz rehabilitacji słuchowej potrzebuje również codziennej rehabilitacji ruchowej, terapii ręki, neurologopedy.
Hania
Hania – 9 lat ma upośledzenie umysłowe w stopniu umiarkowanym, wiotkość mięśni i zaburzenia równowagi, nie kontroluje połykania śliny, występują u niej wady wrodzone serca i układu moczowego. Wymaga stałej rehabilitacji i stymulacji rozwoju. Antoś ma 4 kończynowy niedowład spowodowany niedotlenieniem podczas porodu. Antoś ma zmienne napięcie z przewaga wiotkości, nadruchomość w stawach. Wymaga stałej rehabilitacji ruchowej i logopedycznej. Artur od urodzenia choruje na rdzeniowy zanik mięśni. Pomóż mu w walce z chorobą.

 

Oskar ma 5 lat. Gdy miał rok uległ nieszczęśliwemu wypadkowi, który szczęśliwie przeżył , jednak krwiaki i stłuczenia mózgu spowodowały niedowład prawej strony ciała. Od 4 lat jest poddawany systematycznemu leczeniu i codziennym rehabilitacjom, które przynoszą stopniową poprawę, ale jeszcze mnóstwo pracy przed nim. Ma szanse być w pełni sprawnym dzieckiem, ale niezbędne są do tego intensywne rehabilitacje, specjalistyczne terapie oraz sprzęt ortopedyczny (m.in. ortezy na nogi i rekę). Iwo urodził się 13.08.2016 roku z wrodzoną niedokrwistością, niewydolnością krążenia, zapaleniem opon mózgowych oraz niewydolnością oddechową. Obecnie ma stwierdzone porażenie mózgowe dziecięce lewostronne – hemiplegia. Iwo potrzebuje stałej rehabilitacji ruchowej, logopedycznej, terapii ręki, stymulacji SI, zaopatrzenia ortopedycznego – ortezy nóg, rączki oraz kombinezon pionizujący SPIO. U Tomka mowa pojawiła się bardzo późno (w wieku 4-5 lat używał kilku prostych słów. W październiku 2012 zdiagnozowano u niego całościowe zaburzenia rozwoju ze spektrum autyzmu. Ma problemy z koncentracją, trudności w odpowiednim odnalezieniu się w interakcjach społecznych z rówieśnikami, miewa napady agresji (coraz rzadziej). Dla jego prawidłowego rozwoju konieczna jest bardzo intensywna, wszechstronna terapia.
Julo od 6 lat zmaga się z Mózgowym Porażeniem Dziecięcym – niedowładem, który dotknął ręce i nogi. Niedotlenienie spowodowało, że lekarze dawali mu nieduże szanse na samodzielne chodzenie – jednak tysiące godzin rehabilitacji i konsekwencja w działaniu doprowadziły do tego, że dziś porusza na własnych nogach. Życie Julka to w dużym stopniu terapia, a terapia to życie – wszystko płynnie przeplata się ze sobą. Wszystko po to, by ręce, nogi, kręgosłup, mięśnie były jak najbardziej sprawne, by w przyszłości mógł funkcjonować zupełnie samodzielnie.

Cztery lata temu Żak przeszedł operację usunięcia jednej półkuli mózgu. Operacja ta uratowała mu życie, ale jej konsekwencją był paraliż połowy ciała i zahamowanie rozwoju mowy. Dzięki intensywnej pracy udało się Żakowi odzyskać częściowo sprawność fizyczną, nadal jednak jest mocno opóźniony w stosunku do swoich rówieśników-sześciolatków – wymaga stałego wspomagania rozwoju i rehabilitacji.

Matylda skończyła dwa lata i najprawdopodobniej ma chorobę genetyczną, z zdiagnozowanym zanikiem móżdżku. Nie mówi, nie chodzi, wymaga ciągłej opieki. Chcielibyśmy, ja z żoną, żeby mogła uczestniczyć w zajęciach jak największej ilości zajęć rehabilitacyjnych.

Zuzia do pewnego czasu była zdrowym, pogodnym dzieckiem. Problemy pojawiły się po 9 miesiącu życia. Nagle zatrzymała się w rozwoju. U dziewczynki rozpoznano zespół Retta – schorzenie neurologiczne o podłożu genetycznym. Na dzisiaj jest to choroba nieuleczalna i postępującą, uniemożliwiającą chorym samodzielne funkcjonowanie, wpływającą negatywnie na działanie każdego w zasadzie układu organizmu. Prowadzi do głębokiej niepełnosprawności umysłowej i ruchowej. Choroba obliguje do stałej opieki i systematycznej rehabilitacji. Zuzia nie chodzi, nie mówi, traci zdolność celowego posługiwania się rękoma. Wszystkie swoje emocje wyraża wzrokiem, śmiechem lub płaczem.

Wiktorek urodził się 08.05.2010r i zaraz po urodzeniu był 20 min reanimowany, ponieważ nie dawał żadnych oznak życia. Następstwem tego było głębokie niedotlenienie mózgu, co za tym idzie porażenie mózgowe. W tej chwili skończył już 7 lat i nadal ma ogromne problemy, nie siada, nie chwyta nic w rączki, ma problemy z jedzeniem, karmiony cały czas bardzo rozdrobnioną żywnością. Kolejnym uszczerbkiem na zdrowiu jest zdiagnozowany niedosłuch, po roku życia pojawiła się u niego epilepsja. Potrzebna jest profesjonalna rehabilitacja oraz sprzęt rehabilitacyjny. Ciągle występują silne napięcia mięśni, które nie dają mu choć troszkę normalnie funkcjonować bez bólu. Jedyna pomoc dla Wiktorka to kosztowne rehabilitacje na które nieustannie staramy się gromadzić fundusze.

 

Ala urodziła się 5 grudnia 2011 r. jako zdrowa dziewczynka i otrzymała 10 pkt. w skali Apgar. W pierwszym roku życia zauważono u niej wolniejszy rozwój motoryczny, Ala nie chciała się przekręcać na boki, raczkować, stawać. Dzięki systematycznym rehabilitacjom nadganiała rówieśników. Zaczęła raczkować, stawać, chodzić. Jednak ok. 2 roku życia wystąpił regres. Ala zaczęła tracić dotąd nabyte umiejętności, zaczęła poruszać się niepewnie, nie umiała sama usiąść, wstać i doszły stereotypowe ruchy rączek. We wrześniu 2014 r. zdiagnozowano u niej Zespół Retta – chorobę neurodegeneracyjną, która powoli będzie odbierała jej dotychczas nabyte umiejętności. Od tamtego momentu zaczęła się walka o nią i intensywna rehabilitacja na wielu płaszczyznach.
Mikołaj urodził się 7 czerwca 2017 r. Poprzez charakterystyczny cienki płacz krótko po porodzie zdiagnozowano u niego chorobę genetyczną – delecję krótkiego ramienia 5 chromosomu, co określane jest Zespołem Kociego Krzyku – Cri du Chat.

Jest to choroba nieuleczalna, powodująca opóźnienie w rozwoju ruchowym i umysłowym, dlatego też jedynym sposobem na pomoc jest ciągła i nieustająca rehabilitacja we wszelkim zakresie – m.in. ruchowym, neurologopedycznym, zajęciowym.

Zosia choruje na mózgowe porażenie dziecięce, jej siostra bliźniaczka Hania jest zdrowa. Dziewczynki urodziły się w 31 tygodniu ciąży. Trafiając do szpitala w 20 tygodniu ciąży (dokładnie połowa ) nie dawano nam żadnych szans na jej utrzymanie do bezpiecznego terminu … 3 miesiące spędzone w szpitalu były wiecznością ale udało się dziewczynki są z nami. Wygrały walkę o życie ale bez chwili wytchnienia rozpoczęła się walka o samodzielność…

Hania wyszła z wcześniactwa obronną ręką, jest zdrowa jednak Zosia ma mózgowe porażenie dziecięce czterokończynowe, niedowiedzenie.

Pomimo intensywnej rehabilitacji Zosia skończywszy 3 latka nadal nie pełza, ani też nie czworakuje. Jednak posadzona z asekuracją siedzi, podtrzymywania kroczy i co najważniejsze buzia jej sie nie zamyka, jest cudownym roześmianym, mądrym dzieckiem.

Opieka nad dzieckiem z MPD, zapewnienie niezbędnego zaopatrzenia i co najważniejsze regularnej rehabilitacji szytej na miarę możliwości dziecka jest niezwykle kosztowne. Właściwie dla większości rodziców nie osiągalne bez ludzi dobrej woli…

Jędrek ma 4,5 roku i po raz drugi musi stanąć do walki z rakiem. W październiku 2014 u Jędrka zdiagnozowano 2 guzy mózgu, każdy o wielkości 6x6x6 cm. Nasz synek przeszedł 2 rozlegle operacje, a następnie 1,5 roku chemioterapii. W trakcie leczenia u Jędrka wykryto mutację w genie tp53, która powoduje, że jego organizm słabo radzi sobie z obroną przed nowotworami. Mimo wszystkich tych trudności Jędrek zakończył leczenie w marcu 2016 roku, wrócił do normalnego życia, zaczął chodzić do przedszkola, uczęszczał na terapię logopedyczną, terapię wzroku, a przede wszystkim tryskał energią i radością na każdym kroku. Postępy w jego rozwoju były widoczne gołym okiem i ogromnie nas cieszyły. Wszystko szło tak pięknie aż do 27 sierpnia 2017.
Kontrolny rezonans wykazał odrost guza w lewej komorze bocznej. Nie mogliśmy w to uwierzyć, bo guz nie dawał żadnych objawów, Jędrek zachowywał się tak jak zawsze. Szok, niedowierzanie, bezsilność, rozsypaliśmy się na milion kawałków. Jak znaleźć w sobie nadzieję, skąd wziąć siłę do dalszej walki…?
Dzięki wsparciu rodziny, przyjaciół i innych rodziców z onkologii poczuliśmy, że jest nadzieja, a Jędrek dodaje nam sił – musimy zrobić wszystko by nadal mógł puszczać latawce i kąpać się w morzu, by nadal był…
Na początku września 2017 Jędrek przeszedł operację w CZD, guz udało się usnąć. Dalszy plan leczenia zaproponowany w Polsce to chemio i radioterapia. Na chwilę obecną w Polsce nie przewiduje się innego leczenia dla tego typu nowotworu. Niestety ze względu na mutację w genie tp53 Jędrek nie powinien być naświetlany, bo to zwiększa ryzyko powstania kolejnych nowotworów. Jedyną opcją dla Jędrka jest leczenie zaproponowane przez lekarzy z Nationwide Childrens Hospital w Ohio w Stanach Zjednoczonych. Szacowany koszt tego leczenia to 540.000 dolarów amerykańskich. Sami nie udźwigniemy takich kosztów, dlatego zwracamy się z prośbą o pomoc finansową. Każda, nawet najdrobniejsza wplata ma znaczenie!

Wybierz strój Wypełnij formularz Oficjalna strona biegu